W lodówce sałata, oliwki i feta...czyli czas na sałatkę :)
Lekka kolacyjka dla zawsze głodnego męża....no i obowiązkowo pieczywo czosnkowe,
którego zdjęcia może innym razem opublikuje....mąż był szybszy od aparatu.
Przepis : yhm właściwie nic trudnego,
*Sałata - jestem zwolennikiem lodowej (jest bardziej chrupka).
*Ciemne oliwki
*Papryka (użyłam żółtej i czerwonej)
*Ser feta
* Ogórek szklarniowy
*Pomidorki (tym razem zabrakło ich w mojej lodówce i ich nie dałam)
*Cebulka dymka lub szczypiorek
Sos winegret :
Na porcję dla dwojga:
*Łyżka oliwy,
*Łyżka wody
*Łyżka octu balsamicznego (lub soku z limonki, cytryny)
*Łyżeczka musztardy
*Zioła, sól , pieprz do smaku.
Wszystkie składniki, kroimy, rwiemy, jak kto lubi...nieład artystyczny na talerzu miło widziany.
Warzywka i serek polewamy sosem i...GOTOWE.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz